Garmina Edge 1050

Recenzja Garmin Edge 1050. Nowoczesny licznik, na który nie każdy będzie gotowy

Dodano:

Czas czytania:

6–9 minut

Garmin Edge 1050 to jeden z najgłośniejszych liczników rowerowych ostatnich miesięcy i jednocześnie sprzęt, wobec którego oczekiwania były naprawdę ogromne. Garmin od lat jest liderem tego segmentu, dlatego każda nowa premiera automatycznie wzbudza spore zainteresowanie wśród rowerzystów. Tym razem nie było inaczej.

Po kilkuset kilometrach jazdy mogę już powiedzieć jedno. Garmin Edge 1050 potrafi zrobić świetne pierwsze wrażenie, ale nie jest też urządzeniem pozbawionym wad. Co Garmin zrobił dobrze, gdzie pojawiły się kompromisy i przede wszystkim, czy rzeczywiście warto zainteresować się tym modelem? Zapraszam do recenzji!

Jest duży i ciężki

Po rozpakowaniu Garmina Edge 1050 od razu uderzyła mnie jego waga. To, że jest to duży licznik, wiedziałem już wcześniej, ponieważ jest to odświeżenie serii 1040, ale mimo wszystko jego masa mocno mnie zaskoczyła. W czasach, gdy wydajemy fortunę na lżejsze komponenty do roweru, montujemy licznik, który waży aż 161 g. No ale czasami trzeba pójść na kompromis i w przypadku Garmina Edge 1050 zdecydowanie warto.

Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050

Jeśli natomiast mówimy o wykonaniu, Garmin zachował swoją wysoką jakość. Czuć, że urządzenie jest solidnie wykonane i od razu widać, że odświeżono jego wygląd względem 1040.

Ekran robi wspaniałe wrażenie

Garmin Edge 1050 to pierwsza seria liczników tej marki wyposażona w ekran LCD. I czy ta zmiana była potrzebna? Moim zdaniem zdecydowanie tak. Przede wszystkim to spory krok w kierunku nowoczesności tych urządzeń. Nie ma co ukrywać, że poprzednie ekrany nie oferowały szczególnie imponujących wrażeń wizualnych.

Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050

W Garminie Edge 1050 kolory są nasycone, a sam układ menu został przeprojektowany, dzięki czemu całość wygląda znacznie świeżej i bardziej nowocześnie. Na szczęście Garmin nie zdecydował się na rewolucję. Przechodząc z poprzedniego urządzenia, nie trzeba uczyć się wszystkiego od nowa, co z pewnością docenią dotychczasowi użytkownicy. Nowy ekran pozwala też na wykorzystanie bardziej rozbudowanych grafik i animacji w interfejsie.

Największe różnice względem poprzednich ekranów widać jednak w sposobie podświetlenia. W starszych modelach ekran był doświetlany jedynie w ciemniejszych warunkach, a główną pracę wykonywało światło słoneczne. Tutaj ekran jest podświetlany cały czas od dołu, jak w klasycznych wyświetlaczach LCD. I właśnie tutaj pojawia się jedyna wada tego rozwiązania. Poprzednie wyświetlacze działały na zasadzie „im więcej słońca, tym lepiej widać”. W przypadku LCD mocne światło nie pomaga już w takim stopniu.

Garmina Edge 1050

Mimo tego Garmin Edge 1050 radzi sobie naprawdę znakomicie. Ekran jest na tyle jasny, że nawet w pełnym słońcu bez problemu można wszystko odczytać. Dodatkowo, dzięki czujnikowi światła, dostępna jest automatyczna regulacja jasności, która bardzo szybko reaguje na zmieniające się warunki, na przykład podczas wjazdu do lasu czy jazdy o zachodzie słońca.

Z baterią nie jest tak kolorowo

Nowy, jasny i kolorowy wyświetlacz LCD niesie ze sobą jeszcze jedną wadę. Garmin Edge 1050 stracił sporo czasu pracy na baterii względem modelu 1040. Mówimy tutaj o maksymalnie 20 godzinach działania w bardziej wymagających scenariuszach oraz nawet 60 godzinach w trybie oszczędzania energii. Nie będzie to więc idealne urządzenie na ultramaratony bez dostępu do ładowania, ponieważ prędzej czy później trzeba będzie podpiąć go do powerbanka.

Jeśli jednak mówimy o całodziennych trasach czy nawet weekendowych wyjazdach, bateria nadal okazuje się w pełni wystarczająca i nie uznałbym tego za szczególnie dużą wadę. Po prostu nowy, lepszy ekran wiąże się z pewnymi kompromisami i kupując taki licznik, trzeba się z nimi pogodzić albo zaakceptować wybór starszego modelu.

Zapłać w sklepie licznikiem rowerowym

Jedną z nowości, które początkowo wydają się dość dziwne i nietypowe, jest dodanie Garmin Pay do licznika rowerowego. Szczerze mówiąc, ciężko mi znaleźć wiele sytuacji, w których faktycznie będę z tego korzystał. Zazwyczaj i tak mamy przy sobie telefon albo zegarek, które również oferują płatności mobilne.

Garmina Edge 1050

Płatność licznikiem wydaje się bardziej ciekawostką niż funkcją, z której będzie korzystać się regularnie. Może przydać się awaryjnie albo po prostu raz na jakiś czas dla samego sprawdzenia, że to działa. Mimo wszystko dobrze, że taka opcja się pojawiła, bo zawsze daje dodatkową możliwość.

Elektroniczny dzwonek

Garmin Edge 1050 otrzymał pełnoprawne głośniki, dzięki czemu nie oferuje już jedynie prostych piknięć, ale potrafi generować znacznie więcej dźwięków i komunikatów. I właśnie tutaj przechodzimy do kolejnej nowości, czyli elektronicznego dzwonka.

Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050

Dzwonek można wywołać poprzez dwukrotne dotknięcie ekranu, dedykowany przycisk w interfejsie albo sparować jego działanie z dodatkowymi przyciskami, na przykład w klamkomanetkach Shimano Di2. To naprawdę świetna funkcja, szczególnie w rowerach sportowych, gdzie klasycznego dzwonka raczej nikt nie montuje. Taki elektroniczny odpowiednik okazuje się zaskakująco praktyczny podczas jazdy po ścieżkach rowerowych czy w mieście.

Błędy tyle czasu po premierze?

Garmin Edge 1050 niesie ze sobą sporo zmian i niestety podczas testów nie obyło się bez błędów. Najbardziej dziwi mnie fakt, że urządzenie jest już od dłuższego czasu na rynku, przeszło kilka aktualizacji, a mimo to zostałem trochę niemile zaskoczony działaniem nawigacji.

Dwa razy miałem sytuację, w której podczas jazdy po wgranym kursie nawigacja całkowicie się zawiesiła i potrzebowała ponad 30 minut jazdy, żeby wrócić do normalnego działania. Przy spokojnej, rekreacyjnej jeździe nie jest to może ogromny problem, ale dosłownie kilka dni później miałem startować w wyścigu rowerowym, gdzie sprawnie działająca nawigacja jest absolutnie kluczowa. Właśnie dlatego ostatecznie nie zabrałem Garmina Edge 1050 na zawody.

Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050

Później rozmawiałem jeszcze z kilkoma osobami, które również używają Garmina Edge 1050 i potwierdziły, że podobne błędy też im się zdarzały, choć raczej nie występują one regularnie. Całe szczęście, bo wygląda na to, że po prostu miałem trochę pecha. Przez resztę testów Garmin Edge 1050 działał już bez większych problemów.

Brakowało mi przycisków bocznych

Na co dzień korzystam z Garmina Edge 840, więc jestem przyzwyczajony do obsługi urządzenia za pomocą dodatkowych przycisków bocznych. Można nimi sterować praktycznie każdą funkcją licznika, przewijać ekrany, cofać czy poruszać się po menu bez odrywania uwagi od jazdy.

Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050

Niestety w serii Garmin Edge 10xx tych przycisków już zabrakło i według mnie to naprawdę duża szkoda. Było sporo sytuacji, w których podczas szybszej jazdy fizyczne przyciski znacząco ułatwiłyby obsługę urządzenia. Tym bardziej że sterowanie dotykowe nie zawsze jest idealnie intuicyjne, szczególnie podczas jazdy po nierównościach albo w rękawiczkach. Garmin zdecydowanie powinien pomyśleć o dodaniu takich przycisków również do tej serii.

Czy warto zamienić mając poprzedni model?

Czy warto kupić Garmina Edge 1050, mając już na przykład model 1040? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, dlatego zapytałem o zdanie również kilku znajomych. Większość z nich stwierdziła, że na ten moment nie zdecydowałaby się na wymianę. Głównym powodem była oczywiście bardzo wysoka cena oraz trochę słabszy czas pracy na baterii. Takich opinii pojawiło się kilka i właściwie za każdym razem wracał ten sam argument. Garmin Edge 1050 to świetne urządzenie, ale jednocześnie sprzęt, który wprowadza kilka kompromisów mimo swojej wysokiej ceny.

Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050
Garmina Edge 1050

Mimo tego Garmin Edge 1050 bardzo przypadł mi do gustu. Przede wszystkim przez rewelacyjny wyświetlacz oraz większy ekran względem mojego Edge 840. Korzystanie z niego jest po prostu przyjemniejsze. Menu wygląda nowocześniej, mapy są czytelniejsze, a cały licznik sprawia wrażenie bardziej dopracowanego i nowoczesnego urządzenia.

Największym problemem pozostaje jednak cena i to właśnie ona będzie dla większości osób główną przeszkodą przed zmianą modelu. Jeśli ktoś posiada już Edge 1040 i jest z niego zadowolony, przesiadka raczej nie będzie konieczna. To bardziej upgrade dla osób, które naprawdę chcą lepszego ekranu i nowocześniejszego doświadczenia z użytkowania.

Natomiast jeśli korzystacie ze starszych modeli albo po prostu chcecie kupić najlepszy licznik rowerowy, jaki Garmin ma obecnie w ofercie, Edge 1050 zdecydowanie spełnia te oczekiwania. Mimo kilku wad i kompromisów jest to sprzęt, z którego po prostu dobrze się korzysta i który robi świetne wrażenie praktycznie od pierwszej jazdy.

  • Świetny ekran LCD z bardzo dobrą jasnością i nasyconymi kolorami
  • Odświeżony interfejs
  • Elektroniczny dzwonek okazuje się naprawdę praktyczny
  • Głośnik oferuje wyraźniejsze komunikaty i dźwięki
  • Nadal bardzo dobry czas pracy na baterii jak na ekran LCD

Minusy

  • Bardzo wysoka cena
  • Duża waga urządzenia
  • Zdarzające się błędy nawigacji mimo wielu aktualizacji