Na rynku dostępna jest spora liczba komputerków rowerowych. Większość z nich różni się wielkością ekranów, czasem pracy na baterii albo dodatkowymi ficzerami, które mają przekonać, że dany model jest „do wszystkiego”. Nawigacja, trening, analiza danych, powiadomienia z telefonu. Wszystko w jednym urządzeniu.
I wtedy pojawia się Garmin Edge MTB. Licznik rowerowy zaprojektowany od początku do konkretnych zadań, który nie udaje wielozadaniowego kombajnu. Już po pierwszym kontakcie widać, że tutaj priorytety zostały ustawione inaczej. Nie chodzi o to, żeby mieć jak najwięcej funkcji, tylko żeby te, które są, faktycznie miały sens.
To podejście trochę pod prąd obecnych trendów. Zamiast dokładać kolejne opcje, Garmin zdecydował się wyspecjalizować sprzęt pod bardzo konkretny styl jazdy. Pytanie tylko, czy to faktycznie działa i czy taki licznik ma sens poza bardzo wąską grupą użytkowników?
Czy brak dotykowego ekranu to wada?
Na co dzień korzystam z licznika Garmin Edge 840 i od razu, co rzuciło mi się w oczy po zamontowaniu Garmin Edge MTB, to brak dotyku. Pierwsza myśl była taka, że to kompletnie nie ma sensu i licznik przez to jest niefunkcjonalny. Jednak po chwili przemyśleń przypomniałem sobie, do jakich celów ten sprzęt został stworzony. Każdy, kto jeździł szybciej w trudniejszym terenie, wie, że trzeba być wtedy maksymalnie skupionym na jeździe.
I właśnie w takim środowisku brak dotyku niesie za sobą same plusy. Po pierwsze unikamy przypadkowych dotknięć, które mogą być spowodowane przez błoto lub wodę. Po drugie obsługa dotykowego ekranu w rękawiczkach to często loteria. Zadziała albo nie. No i trzecia, najważniejsza rzecz. Podczas jazdy w terenie mamy skupiać się na jeździe, a nie na zabawie ekranem. Przyciski w Garmin Edge MTB sprawdzają się w swoim zadaniu znakomicie.


Jest to taki sam układ jak w używanym przeze mnie Edge 840, więc był mi bardzo dobrze znany i nie miałem problemu z przestawieniem się. Jednak dla osób, które nigdy wcześniej z niego nie korzystały, nauka również nie będzie trudna. Układ i sterowanie przyciskami są bardzo intuicyjne. Same przyciski działają bardzo dobrze. Mają wyczuwalny skok i nie ma mowy o przypadkowych naciśnięciach.
Wróćmy jeszcze do samego ekranu. W Garmin Edge MTB zastosowano wyświetlacz TFT. To znane rozwiązanie, które dobrze sprawdza się w terenie, oferując jednocześnie bardzo dobre wyniki na jednym ładowaniu. Ekran chroni szkło Gorilla Glass. Czy to wystarczające w warunkach terenowych? Moim zdaniem nie. Po zakupie i tak nakleiłbym dodatkowe szkło ochronne, żeby zabezpieczyć ekran przed przypadkowymi rysami.
Ale to jest maleństwo
Garmin Edge MTB to urządzenie o naprawdę miniaturowych rozmiarach. Mając w ręku i tak już mały Edge 840, model MTB przy nim jest jeszcze mniejszy. Jednak tutaj, ponownie, rozmiar to nie przypadek, a celowe działanie.

Podczas jazdy enduro czy DH wywrotki są właściwie wpisane w ten sport. W takiej sytuacji wożenie „tabletu” na rowerze aż prosi się o jego uszkodzenie. Garmin Edge MTB, zarówno dzięki swoim kompaktowym wymiarom, jak i masywnej obudowie, powinien być na takie zdarzenia całkiem odporny. Piszę „powinien”, ponieważ na szczęście nie miałem okazji tego testować.
Unikatowe mocowania do roweru
W Garmin Edge MTB temat mocowań rozwiązano trochę inaczej niż w klasycznych licznikach i ma to sporo sensu, jeśli spojrzeć na realia jazdy w terenie.

Klasycznie w opakowaniu znajdziemy standardowy uchwyt wysunięty przed kierownicę. Zapewnia bardzo dobrą widoczność ekranu bez odrywania wzroku od trasy, co sprawdza się przy spokojniejszej jeździe albo na mniej technicznych odcinkach. Problem zaczyna się tam, gdzie robi się naprawdę ciasno, stromo i wyboiście. W takich warunkach urządzenie zamontowane z przodu jest po prostu bardziej narażone na uderzenia, gałęzie czy kontakt z podłożem przy upadku.


Dlatego właśnie pojawia się alternatywa w postaci mocowania na górnej rurze ramy. Urządzenie znajduje się bliżej środka roweru, przez co jest naturalnie lepiej chronione.


Drugim ważnym aspektem jest stabilność. Na górnej rurze sprzęt mniej „pracuje” niż na wysuniętym uchwycie, który może delikatnie drgać na nierównościach. To przekłada się na czytelność ekranu i ogólny komfort korzystania, szczególnie na długich, kamienistych zjazdach.
GPS z próbkowaniem 5 Hz – Czy daje realną różnice w terenie?
Przejdźmy teraz do rzeczy, które wyróżniają Garmin Edge MTB na tle pozostałych urządzeń z serii Edge. W profilach Enduro MTB i Downhill MTB urządzenie rejestruje trasę z częstotliwością GPS 5 Hz, czyli pięciokrotnie częściej w porównaniu do pozostałych modeli.
Ale co to właściwie daje i czy jest to potrzebne? Okazuje się, że daje całkiem sporo. Podczas downhillu bardzo często zjeżdżamy w lesie i osiągamy duże prędkości. Klasyczny GPS w takich warunkach nie narysuje idealnej linii, tylko raczej poszarpany ślad.
Rejestrowanie pozycji pięć razy częściej sprawia, że zapis trasy jest znacznie dokładniejszy. A w takich sportach takie detale naprawdę mają znaczenie. Różnice są zresztą zauważalne również podczas zwykłej jazdy po mieście. Najłatwiej dostrzec je na zakrętach. Analizując ślad z Edge 840, widać, że urządzenie „ścina” zakręt, natomiast Garmin Edge MTB prowadzi linię płynnie, zgodnie z łukiem.
Sprawdź czy jesteś szybszy na danym odcinku
Funkcja bramek pomiaru czasu w Garmin Edge MTB to jedno z ciekawszych narzędzi dla osób, które chcą świadomie pracować nad swoją jazdą w terenie, szczególnie na powtarzalnych odcinkach tras MTB.
Działa to trochę jak uproszczony system segmentów znany z Strava, ale z tą różnicą, że wszystko odbywa się lokalnie na urządzeniu i jest w pełni pod Twoją kontrolą. Możesz samodzielnie wyznaczyć do dziesięciu punktów na trasie, które pełnią rolę wirtualnych bramek. Najczęściej ustawia się je na początku i końcu interesujących fragmentów, na przykład sekcji technicznej, podjazdu albo szybkiego zjazdu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podzielić dłuższy odcinek na kilka krótszych sektorów i analizować każdy z nich osobno.
Każda bramka może być opisana i skonfigurowana według potrzeb. Możesz zdecydować, czy ma oznaczać start pomiaru, punkt pośredni czy zakończenie odcinka. Dzięki temu tworzysz własny, spersonalizowany „tor pomiarowy” na znanej trasie.


Podczas jazdy urządzenie automatycznie rozpoznaje moment przejazdu przez bramkę na podstawie GPS. W tym momencie wyświetla informacje porównawcze względem wcześniejszych przejazdów. Najważniejsza jest różnica czasu, która pokazuje, czy jesteś aktualnie szybciej, czy wolniej niż poprzednio lub względem najlepszego zapisanego wyniku.
Istotne jest to, że nie chodzi wyłącznie o „ściganie się z samym sobą”. Te dane pomagają zrozumieć, gdzie dokładnie tracisz czas. Jeśli widzisz, że na wejściu w techniczny fragment jesteś szybszy, ale na wyjściu tracisz sekundy, możesz wyciągnąć wnioski dotyczące techniki jazdy, doboru linii czy prędkości wejścia w zakręt.
Po zakończeniu jazdy wszystkie przejazdy przez bramki są zapisywane i można je analizować w aplikacji Garmin Connect. Tam masz dostęp do historii prób, porównań i statystyk, co pozwala śledzić progres w dłuższym okresie. Możesz sprawdzić, czy poprawa była jednorazowa, czy utrzymujesz wyższy poziom na danym segmencie.
Mapy przystosowane do MTB i obsługa TrailForks
W Garmin Edge MTB spory nacisk położono na to, żeby nawigacja w terenie była czymś więcej niż tylko podążaniem za linią na mapie. Już same mapy TopoActive są przygotowane z myślą o jeździe w terenie, więc poza klasycznymi drogami znajdziesz tam singletracki, drogi leśne i szutrowe, a także informacje o ukształtowaniu terenu.
Dużą różnicę robi integracja z Trailforks. To ogromna baza tras MTB tworzona przez społeczność, zawierająca szczegółowe informacje o szlakach na całym świecie. Na ekranie urządzenia masz dostęp do danych takich jak poziom trudności, długość odcinka, przewyższenia czy charakter nawierzchni.


Z tym powiązana jest funkcja ForkSight, która działa szczególnie dobrze na gęstej sieci ścieżek. Kiedy dojeżdżasz do rozwidlenia, urządzenie automatycznie pokazuje dostępne opcje wraz z ich parametrami. Widzisz, który szlak jest dłuższy, bardziej stromy albo techniczny, więc decyzję podejmujesz świadomie, a nie „w ciemno”.
Wszystkie te dane trafiają do zestawu funkcji określanych jako MTB Dynamics. Urządzenie analizuje sposób jazdy i dostarcza bardziej zaawansowanych metryk związanych z jazdą w terenie.
Rejestrowany jest na przykład czas spędzony w powietrzu podczas skoków oraz liczba samych skoków. Pozwala to ocenić, jak dynamiczna była jazda i jak często odrywasz się od podłoża. Kolejnym parametrem jest długość skoków, czyli jak daleko faktycznie „lecisz”, co może być przydatne przy pracy nad techniką na hopach.
Garmin Edge MTB mierzy również płynność jazdy. W uproszczeniu pokazuje, jak bardzo trasa „niesie” i jak często tracisz prędkość.



Do tego dochodzi grit, czyli wskaźnik trudności trasy. Uwzględnia on takie czynniki jak nachylenie, prędkość i zmienność terenu. Dzięki temu możesz porównać, które odcinki były faktycznie bardziej wymagające, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wyglądały podobnie.
Całość tworzy naprawdę fajny i spójny system, w którym mapa, dane społecznościowe i analiza jazdy wzajemnie się uzupełniają.
Sprawdź test wagi Garmin Index S2!
Czy Garmin Edge MTB ma sens?
Garmin Edge MTB to sprzęt, który na pierwszy rzut oka może wydawać się mocno ograniczony. Brak dotykowego ekranu, mały rozmiar, skupienie na konkretnych profilach jazdy. W świecie, gdzie większość urządzeń próbuje robić wszystko naraz, takie podejście może budzić wątpliwości.
Tylko że im dłużej się go używa, tym bardziej widać, że to nie są ograniczenia, a raczej świadome decyzje projektowe.
Garmin Edge MTB nie próbuje być na siłę uniwersalny. Nie chce zastąpić wszystkiego. Zamiast tego skupia się na jednym, bardzo konkretnym scenariuszu, czyli jeździe w trudnym terenie. I robi to naprawdę dobrze. Brak dotyku przestaje być problemem, kiedy zaczynasz jechać szybciej i doceniasz fizyczne przyciski. Mały rozmiar, który na początku wydaje się wadą, nagle staje się ogromną zaletą przy pierwszych trudniejszych zjazdach. Do tego dochodzą funkcje, które faktycznie mają sens w MTB, jak dokładniejszy zapis śladu, bramki czasowe czy analiza jazdy.
Czy każdy tego potrzebuje? Zdecydowanie nie. Jeśli jeździsz głównie po szosie albo traktujesz licznik jako nawigację na spokojne wycieczki, lepszym wyborem będzie bardziej uniwersalny model.
Ale jeśli Twoja jazda to enduro, downhill albo po prostu lubisz techniczne trasy i chcesz coś, co jest do tego stworzone od podstaw, Garmin Edge MTB zaczyna mieć bardzo dużo sensu.
To nie jest sprzęt dla każdego. I właśnie dlatego jest tak dobry w tym, do czego został zaprojektowany.
Plusy
- Wzmocniona, odporna konstrukcja
- Dedykowane mocowanie na ramę
- GPS 5 Hz w trybach Enduro i DH
- Integracja z Trailforks i funkcja ForkSight
- Rozbudowane funkcje MTB
Minusy
- Ograniczona wygoda nawigacji
- Mało miejsca na dane na ekranie
- Część funkcji MTB dostępna jest też w innych modelach
