Garmin od lat rozwija serię Forerunner w dość przewidywalny sposób. Bez rewolucji, bez zbędnego efekciarstwa, za to z konsekwentnym dopracowywaniem tego, co najważniejsze dla sportowców. Garmin Forerunner 970 idealnie wpisuje się w tę filozofię. Na pierwszy rzut oka nie robi wielkiego wrażenia, ale im dłużej się z niego korzysta, tym bardziej widać, że jego siła tkwi gdzie indziej.
W tej prostocie coś jest
Garmin Forerunner 970 niewątpliwie nie rzuca się w oczy swoim wyglądem. Dla wielu osób może wydawać się wręcz nijaki i pozbawiony charakteru. I szczerze mówiąc, coś w tym jest. Tyle że w tym przypadku ciężko nazwać to wadą, a raczej cechą.
Moim zdaniem właśnie taki powinien być ten zegarek. Forerunner 970 nie ma być biżuterią ani elementem stylizacji. To przede wszystkim narzędzie treningowe, swego rodzaju centrum zarządzania aktywnością. Jego głównym zadaniem jest zbieranie danych, analiza wysiłku i wspieranie użytkownika w poprawie formy, a nie przyciąganie spojrzeń.


Ta prostota przekłada się też na bardzo praktyczne aspekty. Zegarek jest lekki, smukły i dobrze układa się na nadgarstku. Dzięki temu nie przeszkadza podczas biegania, jazdy na rowerze, podczas snu i zwykłych codziennych aktywności. Szybko przestaje się go zauważać. Zdarzało mi się wręcz zapominać, że mam go na ręku, co jest chyba najlepszym dowodem na wygodę.
Warto też zwrócić uwagę na uniwersalność takiego designu. Brak krzykliwych elementów sprawia, że zegarek pasuje praktycznie do wszystkiego. Można go założyć zarówno do stroju sportowego, jak i do bardziej casualowego ubioru i w żadnym z tych przypadków nie będzie wyglądał nie na miejscu.


Z drugiej strony taka estetyka może nie trafić do osób, które oczekują od zegarka czegoś więcej pod względem wizualnym. Jeśli ktoś szuka efektownego dodatku, który ma przyciągać uwagę, Forerunner 970 raczej nie spełni tych oczekiwań i celowałbym bardziej w kierunku serii Fenix.
Ekran Amoled
Bardzo często spotykam się z opiniami, że ekran MIP w zegarkach sportowych jest lepszy niż AMOLED. Oczywiście każdy może mieć swoje preferencje, jednak poza dłuższym czasem pracy na baterii trudno wskazać mi inne wyraźne przewagi technologii MIP.
Ekran AMOLED oferuje bardzo wysoką jasność, świetne kąty widzenia oraz znacznie bardziej nasycone i kontrastowe kolory. Dzięki temu wszystkie dane są czytelne zarówno podczas treningu, jak i podczas zwykłego korzystania. Interfejs wygląda nowocześniej, a korzystanie z zegarka jest po prostu przyjemniejsze.


Rzeczywiście, taki ekran ma wpływ na czas pracy na baterii, ale w przypadku Forerunner-a 970 nadal mówimy o bardzo dobrym wyniku. Około 15 dni działania na jednym ładowaniu to dla mnie w zupełności wystarczający rezultat, zwłaszcza biorąc pod uwagę możliwości urządzenia.
Warto też zwrócić uwagę na jakość wykonania. Ekran w tym modelu został pokryty szkłem szafirowym. Całość dopełnia tytanowa ramka, co sprawia, że zegarek nie tylko wygląda solidnie, ale też taki jest.
Garmin Forerunner 970 jest teraz bardziej smart
W porównaniu do swojego poprzednika model 970 został wyposażony w głośnik oraz mikrofon. Dzięki temu oferuje bardziej rozbudowane dźwięki, a także umożliwia prowadzenie rozmów bezpośrednio z poziomu zegarka, oczywiście przy zachowaniu połączenia ze smartfonem.

Nowością jest także wbudowana latarka. Miałem okazję korzystać z niej już w innych modelach Garmina i nadal uważam, że to jedna z najbardziej praktycznych funkcji dodanych do zegarków sportowych. Sprawdza się zarówno podczas wieczornych aktywności, jak i w zupełnie prozaicznych sytuacjach na co dzień.


W pozostałych aspektach smart Garmin pozostaje sobą. Nie jest to urządzenie, które ma konkurować z typowymi smartwatchami pod względem liczby aplikacji czy rozbudowanych funkcji multimedialnych. Nadal jest to przede wszystkim zegarek sportowy, wzbogacony o kilka przydatnych udogodnień do codziennego użytku.
Nowe funkcje sportowe w Garmin Forerunner 970
Garmin Forerunner 970, jak przystało na przedstawiciela tej serii, skupia się przede wszystkim na sporcie i analizie treningu. I choć na pierwszy rzut oka może wydawać się, że zmiany nie są rewolucyjne, to pojawiło się sporo usprawnień, które realnie wpływają na jakość treningu.


Przede wszystkim rozwinięto funkcje związane z analizą formy i regeneracji. Dodano między innymi pomiar temperatury skóry. Zegarek jeszcze lepiej interpretuje dane zbierane podczas aktywności i na ich podstawie podpowiada, kiedy warto przycisnąć, a kiedy odpuścić. Widać, że Garmin coraz mocniej stawia na to, aby użytkownik nie tylko zbierał dane, ale faktycznie z nich korzystał.

Ulepszono również dokładność pomiarów oraz ich spójność w czasie. Dotyczy to nie tylko tętna, ale też takich parametrów jak obciążenie treningowe czy efektywność wysiłku. Dzięki temu łatwiej zauważyć postępy lub moment, w którym organizm zaczyna być przemęczony.
Wśród nowości pojawiają się również metryki biegowe związane z ekonomią biegu, czyli tym, jak sprawnie poruszamy się podczas biegu. Trzeba jednak zaznaczyć, że aby w pełni skorzystać z tej funkcji, niezbędny jest dodatkowy czujnik HRM600, który trzeba dokupić osobno.
Czy Garmin Forerunner 970 mierzy dobrze tętno?
W modelu Garmin Forerunner 970 zastosowano obecnie najbardziej zaawansowany czujnik optyczny Garmina, czyli Elevate 5. Miałem już z nim styczność między innymi w modelu Fenix 8 Pro, jednak w serii Forerunner jest to nowość. W codziennym użytkowaniu sprawdza się bardzo dobrze. Szybko rozpoczyna pomiar i nie wykazuje dziwnych odchyleń. Dostępna jest również funkcja EKG, choć jest to raczej ciekawostka niż narzędzie do regularnego korzystania.
Skoro jednak od lat powtarza się, że pomiar tętna z zegarka różni się od tego uzyskiwanego z pasa HRM, pojawia się naturalne pytanie, czy w przypadku Forerunnera 970 nadal jest to aktualne. Postanowiłem to sprawdzić.
Testy porównawcze przeprowadziłem w kilku warunkach. Wszystkie aktywności odbywały się na rowerze. Sprawdziłem działanie urządzenia zarówno podczas jazdy w terenie, jak i w bardziej stabilnym środowisku, czyli na trenażerze.
Oto, co zauważyłem. Podczas jazdy w terenie Garmin Forerunner 970 często pokazywał wartości wyraźnie odbiegające od tych z pasa HRM i zdecydowanie wolniej reagował na zmiany tętna. Największe trudności sprawiały mu niższe zakresy tętna. Mimo to, po ponad godzinie jazdy, średnie wartości nie różniły się aż tak znacząco, choć nie były identyczne. 125 uderzeń pokazał zegarek, natomiast 123 uderzenia pokazał pas HRM.

Niestety podczas testów popełniłem drobny błąd. Trening na zegarku uruchomiłem nieco później niż na komputerze Garmin, przez co wykresy nie są idealnie zsynchronizowane (Wykres z zegarka trzeba przesunąć trochę w prawo). Mimo tego, po dokładniejszym przyjrzeniu się danym, można zauważyć, że zegarek dość dobrze odwzorowuje przebieg zmian tętna rejestrowanych przez pas HRM.

Inaczej wygląda sytuacja podczas jazdy na trenażerze. W takich warunkach wykonuje się znacznie mniej ruchów nadgarstkiem, co sprzyja dokładniejszym pomiarom optycznym. W efekcie zegarek działał znacznie lepiej. Przez cały trening wskazania były niemal identyczne z tymi z pasa HRM.
Dla kogo Forerunner 970 jest świetnym wyborem?
Garmin Forerunner 970 jest zegarkiem przede wszystkim dla osób, które chcą mieć bardzo dużo danych treningowych, parametrów życiowych i szczegółowych statystyk z każdej aktywności. To typowy zegarek sportowy, który skupia się na zbieraniu jak największej ilości informacji i ich precyzyjnej analizie. System Garmina skutecznie interpretuje te dane, pokazując nie tylko liczby, ale też realną wartość treningową – kiedy przyspieszyć, kiedy odpuścić, jak wygląda regeneracja i postępy w formie. Dzięki temu Forerunner 970 staje się nie tylko narzędziem pomiarowym, ale prawdziwym centrum zarządzania treningiem dla osób, które traktują sport poważnie i chcą maksymalnie wykorzystać każdą jednostkę aktywności.


Z tego powodu, jeśli trenujesz raczej okazjonalnie albo nie interesuje Cię śledzenie dużej ilości danych, Forerunner 970 może okazać się dla Ciebie zbędny. W takim wypadku lepiej rozważyć inne rozwiązania, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na prostszy zegarek sportowy lub inne akcesoria wspierające aktywność.
Garmin Forerunner 970 robi to co do niego należy
Garmin Forerunner 970 to zegarek, który nie próbuje być wszystkim naraz. Nie udaje modnego gadżetu ani technologicznej zabawki. Skupia się na tym, co najważniejsze, czyli treningu i danych.
Z jednej strony dostajemy bardzo dopracowane narzędzie sportowe, które oferuje świetną wygodę, dokładne pomiary i coraz bardziej zaawansowaną analizę. Z drugiej pojawiają się decyzje, które mogą budzić wątpliwości, jak konieczność dokupowania dodatkowych akcesoriów, aby w pełni wykorzystać jego możliwości.


Mimo to trudno nie odnieść wrażenia, że jest to jeden z najbardziej kompletnych zegarków dla osób aktywnych fizycznie. Nie zachwyca wyglądem i nie próbuje na siłę imponować, ale w codziennym użytkowaniu po prostu robi swoją robotę. I właśnie w tej prostocie tkwi jego największa siła.
Plusy
- Bardzo lekka i wygodna konstrukcja
- Uniwersalny, stonowany design pasujący do wszystkiego
- Ekran AMOLED o świetnej jakości obrazu
- Szkło szafirowe i tytanowa ramka
- Rozbudowane funkcje sportowe i analiza treningu
- Praktyczna latarka
Minusy
- Wysoka cena
- Design może wydawać się nijaki
- Pełne wykorzystanie funkcji wymaga dodatkowych akcesoriów
