Marka Amazfit od kilku lat coraz śmielej zaznacza swoją obecność na rynku zegarków sportowych. W jej ofercie nie brakuje modeli dla osób aktywnych, jednak seria Cheetah od początku była projektowana przede wszystkim z myślą o biegaczach. Najnowszy Amazfit Cheetah 2 Pro ma łączyć lekką konstrukcję, rozbudowane funkcje treningowe i długi czas pracy na baterii z możliwościami, których oczekuje się od flagowego modelu.
Czy producentowi udało się stworzyć zegarek, który rzeczywiście sprawdzi się zarówno podczas codziennych treningów, jak i przygotowań do zawodów? Przez kilka tygodni używałem Amazfit Cheetah 2 Pro jako swojego głównego zegarka, sprawdzając jego możliwości podczas biegania oraz codziennego użytkowania. Czas przekonać się, czy obietnice producenta znajdują potwierdzenie w rzeczywistości.
Pierwsze wrażenia
Amazfit Cheetah 2 Pro to flagowy zegarek marki stworzony z myślą o biegaczach. Od samego początku widać, że producent konsekwentnie trzyma się tej koncepcji. Zegarek jest lekki (45,6 g), a jego koperta nie jest przesadnie duża (48 mm), choć dla osób z mniejszymi nadgarstkami może okazać się już zbyt masywna. Pod względem rozmiaru i wagi producent dotrzymuje więc swoich deklaracji odnośnie przeznaczenia zegarka.


Jakość wykonania również stoi na flagowym poziomie. Mamy tutaj szafirowe szkło, ekran AMOLED oraz tytanową konstrukcję. W takiej konfiguracji o uszkodzenia raczej nie musimy się martwić, choć oczywiście z biegiem czasu mogą pojawić się drobne ślady użytkowania. Przez cały okres testów nie udało mi się jednak złapać nawet najmniejszej ryski, dlatego z mojej strony Amazfit zasługuje na dużą pochwałę.
Jeśli chodzi o wygląd, to jest to już kwestia gustu. Amazfit Cheetah 2 Pro ma stonowany design, który niczym szczególnym nie rzuca się w oczy. Cztery przyciski po bokach pokryto wypustkami, które podczas zwykłego użytkowania nie mają większego znaczenia. Sytuacja zmienia się jednak w trakcie aktywności fizycznej, kiedy ten niewielki detal naprawdę robi różnicę. Mokre dłonie bez problemu trafiają w przyciski. To kolejny dowód na to, że sprzęt jest dedykowany biegaczom nie tylko z nazwy.


Razem z zegarkiem otrzymujemy gumowy, przewiewny pasek. Choć świetnie sprawdzał się podczas wysiłku, mógłby być wykonany nieco lepiej. Jest wygodny i spełnia swoje zadanie, ale od flagowego modelu oczekiwałbym odrobinę wyższej jakości.
Spoglądając na specyfikację, również widać, że mamy do czynienia z topowym modelem. Dotykowy ekran AMOLED oferuje świetną rozdzielczość 466 × 466 pikseli oraz jasność sięgającą 3000 nitów, dzięki czemu pozostaje czytelny nawet w pełnym słońcu. Przy typowym użytkowaniu bez większego problemu można osiągnąć niemal trzy tygodnie pracy na jednym ładowaniu. Jeśli dacie mu solidny wycisk, bardziej realistycznym wynikiem będzie około 10 dni. Z kolei przy aktywnym trybie Always on Display trzeba liczyć się z ładowaniem mniej więcej raz w tygodniu.
Na GPS z najwyższą dokładnością dostaniemy do 31 godzin pracy, a w trybie oszczędnym nawet do 69 godzin. Do tego dochodzi wbudowana latarka LED oraz najlepszy dostępny w zegarkach Amazfit czujnik optyczny BioTracker 6.0. Trudno oczekiwać czegoś więcej od sportowego smartwatcha. Warto również wspomnieć o dwuzakresowym module GPS, który przekłada się na bardzo wysoką dokładność śledzenia trasy.


Dlaczego te ramki są takie duże?
Amazfit Cheetah 2 Pro ma kopertę o średnicy 48 mm, jednak otrzymujemy zaledwie 1,32 calowy ekran. Skąd to się wzięło? Odpowiedź jest prosta. Z bardzo grubych ramek wokół wyświetlacza. Oznaczenia od 0 do 100 umieszczone na bezelu zabierają sporo miejsca, a przy tym nie pełnią żadnej praktycznej funkcji. Trudno znaleźć dla nich zastosowanie podczas użytkowania czy treningów. Mam wręcz wrażenie, że producent mógł wykorzystać tę przestrzeń na większy wyświetlacz. Jedynym efektem jest to, że zegarek wygląda trochę taniej, niż sugerowałaby jego cena i zastosowane materiały.
Amazfit Cheetah 2 Pro robi to co powinien robić
Przejdźmy zatem do najważniejszych rzeczy. Jak Amazfit Cheetah 2 Pro sprawdza się nie na papierze, a podczas treningów i zwykłego użytkowania?
Zacznijmy od baterii. To, co producent deklaruje w specyfikacji, znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistości. W przypadku Amazfit Cheetah 2 Pro można praktycznie zapomnieć o ładowarce, nawet jeśli często korzystamy z GPS. Nie jest to jednak kwestia przypadku. W końcu to zegarek zaprojektowany z myślą o biegaczach, którzy nierzadko spędzają wiele godzin na treningach i startach.
Kolejna sprawa to GPS. Jak już wspomniałem, jest on dwuzakresowy i podobnie jak w przypadku innych testowanych przeze mnie zegarków Amazfit, również tutaj spisał się znakomicie. Analizując zapisane trasy, nie zauważyłem żadnych odskoków, nagłych przeskoków ani dziwnych zachowań. Ślad jest równy, dokładny i bardzo dobrze pokrywa się z rzeczywistą trasą.


Na pochwałę zasługuje również szybkość działania. Zegarek błyskawicznie odnajduje satelity przed rozpoczęciem aktywności, dzięki czemu nie trzeba stać przez kilkadziesiąt sekund i czekać na sygnał. Co ważniejsze, wysoka dokładność utrzymuje się także w trudniejszych warunkach. Gęsta zabudowa, las czy wąskie uliczki pomiędzy budynkami nie robią na nim większego wrażenia.
Topowy zegarek sportowy
Cheetah 2 Pro oferuje ponad 170 trybów sportowych, ale umówmy się, większość z nich to tylko gotowe profile aktywności. Znacznie ciekawsze jest to, co zegarek potrafi zrobić z zebranymi danymi.


Podczas treningów Amazfit analizuje obciążenie treningowe, czas potrzebny na regenerację, szacunkową wartość VO2 Max, status oraz efekt treningu. Nie zabrakło również stref tętna, pomiaru mocy biegowej oraz dynamiki biegu mierzonej bezpośrednio z nadgarstka. Dzięki temu po zakończonym treningu otrzymujemy znacznie więcej niż tylko dystans i średnie tempo. Zegarek potrafi podpowiedzieć, czy organizm jest gotowy na kolejny mocny trening, czy lepiej postawić na odpoczynek.


Największą uwagę producent poświęcił jednak funkcjom typowo biegowym. Na pokładzie znajdziemy gotowe treningi, plany przygotowane przez Zepp Coach, pomiar progu mleczanowego, tryb biegania po bieżni lekkoatletycznej z inteligentną korekcją trasy oraz wirtualnego pacera pomagającego utrzymać założone tempo. Dodatkowo zegarek monitoruje czas kontaktu stopy z podłożem i pozwala zarządzać używanym sprzętem biegowym, dzięki czemu łatwo kontrolować przebieg butów i zaplanować ich wymianę.
Jeżeli z czasem będziecie chcieli rozbudować swój zestaw treningowy, Cheetah 2 Pro również jest na to gotowy. Zegarek bez problemu współpracuje z zewnętrznym pasem tętna, miernikami mocy biegowej i rowerowej, a także czujnikami prędkości oraz kadencji.
Przyszła pora na podsumowanie
Amazfit Cheetah 2 Pro to bardzo udany zegarek sportowy, który przede wszystkim robi to, do czego został stworzony. Jest lekki, świetnie wykonany, oferuje długi czas pracy na baterii i bardzo dokładny GPS. Do tego dochodzi bogaty zestaw funkcji treningowych, które zadowolą zarówno osoby biegające rekreacyjnie, jak i tych przygotowujących się do bardziej wymagających startów.

Nie jest to jednak sprzęt pozbawiony wad. Największym rozczarowaniem są bardzo szerokie ramki wokół wyświetlacza, przez które ekran jest wyraźnie mniejszy, niż można byłoby oczekiwać po kopercie o średnicy 48 mm. Nie przekonał mnie również pasek, który mimo że wygodny i dobrze sprawdza się podczas treningów, mógłby prezentować wyższą jakość wykonania.
Czy mimo to warto kupić Amazfit Cheetah 2 Pro? Moim zdaniem tak. Jeśli szukacie zegarka przede wszystkim do biegania i zależy Wam na dokładnym GPS, długim czasie pracy oraz rozbudowanych funkcjach treningowych, będzie to bardzo dobry wybór. Amazfit nie próbuje tutaj konkurować designerskimi dodatkami czy zbędnymi funkcjami. Zamiast tego dostajemy dopracowane narzędzie treningowe, które w codziennym użytkowaniu po prostu spełnia swoje zadanie. I właśnie za to Cheetah 2 Pro zasługuje na uznanie.
