Jeszcze do niedawna temat trenażerów typu direct drive był dość prosty, zakładaliśmy kasetę, regulowaliśmy napęd i mogliśmy zaczynać trening. Zwift postanowił jednak wywrócić ten schemat do góry nogami, wprowadzając Zwift Cog & Click, czyli system oparty na jednej zębatce i wirtualnej zmianie przełożeń sterowanej z poziomu aplikacji.
Brzmi jak gadżet? Być może. Pytanie tylko, czy to faktycznie rewolucja, która upraszcza jazdę na trenażerze, czy raczej ciekawostka dla fanów technologicznych nowinek.
Przez ostatnie miesiące intensywnie korzystałem z Zwift Cog & Click i dziś sprawdzimy, czy to rzeczywiście najlepsze, co spotkało trenażery w ostatnim czasie.
Co to jest Zwift Cog & Click?
Zanim przejdziemy dalej warto przedstawić Zwift Cog & Click.
Zwift Cog & Click to system opracowany przez Zwift, którego zadaniem jest uproszczenie napędu używanego podczas jazdy na trenażerze typu direct drive. W jaki sposób to robi? Zamiast tradycyjnej kasety i zmiany przełożeń otrzymujemy rozwiązanie oparte na jednej zębatce oraz wirtualnych przełożeniach sterowanych z poziomu aplikacji. Cog to pojedyncza zębatka montowana na trenażerze w miejsce kasety. Z kolei Click to bezprzewodowe kontrolery instalowane na przykład na kierownicy. To nimi zmieniamy przełożenia oraz poruszamy się po aplikacji.

Wcześniejsza wersja Zwift Cog & Click posiadała jeden kontroler, jednak nowa wersja wyposażona jest już w dwa, dzięki czemu możemy przy ich pomocy sterować aplikacją podczas jazdy.
Jak działa Zwift Cog & Click?
Za działaniem Zwift Cog & Click stoi połączenie sprzętu z oprogramowaniem, które przejmuje rolę klasycznego napędu. Po sparowaniu kontrolera Click z aplikacją Zwift każda zmiana biegu odbywa się cyfrowo, a nie mechanicznie.


System oferuje 24 wirtualne przełożenia co w teorii powinno zapewnić komfortowy zakres przełożeń, ale o wrażeniach z jazdy opowiem trochę później.
Jak zamontować Zwift Cog?
Montaż Zwift Cog & Click jest bardzo prosty. Jeśli kupiliśmy trenażer, który fabrycznie wyposażono w to rozwiązanie, Zwift Cog będzie już zamontowany w miejscu kasety. W sytuacji, gdy nabyliśmy Zwift Cog & Click osobno, cog-a montujemy dokładnie tak samo jak klasyczną kasetę.
Po instalacji Cog-a możemy przejść do założenia roweru na trenażer. W przypadku napędu 2x zaleca się ustawienie łańcucha na mniejszej tarczy z przodu. Z tyłu nie mamy już wyboru, ponieważ Cog oferuje tylko jedną zębatkę.
Istotnym elementem jest możliwość regulacji zębatki Cog-a, tak aby wyrównać linię łańcucha względem korby. To niewielki detal, ale ma realny wpływ zarówno na kulturę pracy napędu, jak i jego żywotność.
Po zamontowaniu roweru i ustawieniu linii łańcucha pozostaje sparowanie Zwift Cog & Click z aplikacją Zwift oraz trenażerem. Sam proces przebiega sprawnie. W moim przypadku nie pojawiły się żadne problemy, a aplikacja automatycznie wykryła nowe urządzenie.

Dlaczego Zwift Cog & Click ma sens?
Przede wszystkim Zwift Cog & Click jest bardzo prostym rozwiązaniem, które znacząco upraszcza korzystanie z trenażera, a z czasem może przynieść również realne oszczędności. W jaki sposób, skoro to kolejny element, który trzeba dokupić? Już wyjaśniam.
Jedną z zalet systemu od Zwift jest pojedyncza zębatka z tyłu. Takie rozwiązanie niesie ze sobą kilka korzyści. Pierwsza to brak konieczności przekładania kasety z roweru. Docenią to szczególnie osoby korzystające z trenażera z więcej niż jednym rowerem. Wystarczy wypiąć jeden, założyć drugi i ewentualnie skorygować linię łańcucha.
I właśnie prosta linia łańcucha jest kolejną zaletą. Przy jednej zębatce z tyłu i bez potrzeby zmiany przełożeń z przodu łańcuch pracuje w optymalnym ustawieniu przez cały czas. Zużywa się wolniej, a cały napęd działa ciszej.


Mniejsze zużycie komponentów to następny plus, bezpośrednio powiązany z powyższym. Kasety z wyższych grup potrafią kosztować tyle, co cały zestaw Zwift Cog & Click, a jazda na trenażerze z klasyczną kasetą często kończy się jej wymianą po sezonie zimowym razem z łańcuchem. Tutaj problem w dużej mierze znika. Odpada zakup dodatkowej kasety, łańcuch zużywa się wolniej, a przednie zębatki również nie dostają tak bardzo w kość.
I to tyle z plusów?
Na tym etapie ktoś mógłby zapytać: czy to już wszystkie zalety? Niekoniecznie, bo największe uwidaczniają się dopiero podczas jazdy
Do tej pory skupiłem się głównie na technicznych aspektach Zwift Cog & Click, bo to one są jego najbardziej oczywistymi zaletami. Jest jednak jeszcze druga strona medalu, czyli sama przyjemność i płynność jazdy na Cog-u. Do dyspozycji mamy 24 wirtualne przełożenia, dzięki czemu bez problemu można dopasować odpowiednią kadencję do tempa jazdy. Jako, że jest to wirtualna zmiana przełożeń, ktoś mógłby pomyśleć, że będą występowały jakieś opóźnienia. Na szczęście nic takiego nie występuje. Zmiana oporu pedałowania jest natychmiastiowa.

Kolejna kwestia, to brak ryzyka przeskoku łańcucha podczas zmiany przełożenia. Chyba każdy choć raz doświadczył sytuacji, w której przy mocniejszym „depnięciu” zmiana biegu kończyła się nieprzyjemnym dźwiękiem napędu. Oczywiście nie dotyczy to użytkowników elektronicznych grup osprzętu, gdzie problem jest w dużej mierze wyeliminowany.
W napędach mechanicznych podczas generowania wysokiej mocy nie zaleca się zmiany przełożeń, bo mocno obciąża to cały układ. W przypadku wirtualnych biegów w systemie od Zwift nie musimy się tym przejmować i możemy w pełni skupić się na treningu.
Czy Zwift Cog & Click działa tylko ze Zwift?
Zwift Cog & Click to rozwiązanie stworzone przez Zwift z myślą o pełnej integracji z ich własną platformą i to właśnie tam działa najbardziej bezobsługowo. Wirtualna zmiana przełożeń oraz obsługa kontrolerów Click są natywnie wspierane w aplikacji Zwift.
Nie oznacza to jednak, że poza Zwift zestaw staje się bezużyteczny. Jeśli na co dzień korzystamy głównie z trybu ERG, nic nie stoi na przeszkodzie, aby używać Zwift Cog & Click z aplikacją MyWhoosh. W takim scenariuszu przełożenia schodzą na dalszy plan, bo to trenażer automatycznie dobiera opór do zadanej mocy.
Problem pojawia się w momencie, gdy korzystamy z trybu free ride. Zmiana przełożeń jest wtedy co prawda dostępna, ale wyłącznie z poziomu aplikacji, więc nie możemy obsługiwać jej kontrolerami Click.
Istnieje wprawdzie metoda podłączenia Clicków do zewnętrznych platform, jednak wymaga użycia dodatkowej, płatnej aplikacji pośredniczącej, co oznacza zdecydowanie więcej kombinowania. A przynajmniej w moim przypadku w treningach cenię sobie prostotę, tak aby móc w pełni skupić się na realizacji planu, a nie na zabawie z technologią.
Opowiadając więc na pytanie. Zwift Cog & Click można używać także z innymi aplikacjami, natomiast wymaga to więcej kombinowania i nie jest tak płynne ani bezobsługowe jak w natywnym środowisku Zwift.

Czy warto kupić Zwift Cog & Click?
Decydując się na zakup trenażera, stałem przed dylematem, czy wybrać wersję z Zwift Cog & Click, czy postawić na klasykę, czyli kasetę. Jako że moja gadżeciarska dusza nie mogła odpuścić, wybór czegoś nowego był właściwie przesądzony.
Po ponad 2000 km przejechanych na cog-u mogę śmiało powiedzieć, że była to bardzo dobra decyzja. Przede wszystkim ze względu na prostotę całego rozwiązania. Nie muszę przekładać kasety z koła ani kupować drugiej pod trenażer.
Dzięki prostej linii łańcucha i braku fizycznej zmiany przełożeń jazda jest naprawdę cicha. Co najważniejsze, po przejechaniu ponad 2000 km nie widzę na napędzie praktycznie żadnych śladów zużycia. Obsługa sprowadza się w zasadzie do czyszczenia i regularnego smarowania łańcucha.
Dlatego odpowiadając na pytanie:tak, warto kupić Zwift Cog & Click. A moim zdaniem to jedno z najlepszych rozwiązań, jakie pojawiły się na rynku trenażerów w ostatnim czasie.
