Tadej Pogačar nowy rower czasowy Colnago

Tadej Pogačar na nowym rowerze? Tajemniczy prototyp Colnago na Tour de France 2026

Dodano:

Czas czytania:

4–6 minut

Czy Tadej Pogačar szykuje tajną broń na nadchodzący Tour de France? W świecie zawodowego kolarstwa, gdzie o zwycięstwie decydują sekundy, każdy detal ma znaczenie. Ostatnio w sieci pojawiły się zdjęcia, które zelektryzowały fanów i ekspertów sprzętowych. Słoweniec, broniący tytułu mistrza Touru, został przyłapany na treningu na maszynie, która wygląda jak zupełnie nowy, jeszcze nieprezentowany model roweru czasowego od Colnago.

Czy to odpowiedź na specyficzną trasę tegorocznej Wielkiej Pętli? Czy włoski producent szykuje rewolucję w podejściu do jazdy na czas? Przyjrzyjmy się bliżej temu, co zdradzają szpiegowskie fotografie.

Odchudzona konstrukcja – koniec z ciężkimi bolidami?

Pierwsze, co rzuca się w oczy na zdjęciach udostępnionych w mediach społecznościowych, to sylwetka roweru. Jeśli porównamy go do obecnego modelu Colnago TT1, na którym Pogačar ścigał się do tej pory, różnica jest kolosalna. Nowa rama wygląda na znacznie smuklejszą, lżejszą i mniej masywną.

Tadej Pogačar nowy rower czasowy Colnago
Nowy rower TT znajduje się po prawej stronie, na samochodzie zespołu UAE Team Emirates XRG, obok Colnago Y1Rs i TT1

Dotychczasowy model TT1 był typowym przedstawicielem nurtu „aero za wszelką cenę” – rozbudowane profile rur, masywne łączenia i pełna integracja miały na celu jedno: przecinać powietrze z jak najmniejszym oporem. Nowy prototyp wydaje się iść inną drogą. Widelec oraz tylny trójkąt ramy (widełki podsiodłowe i łańcuchowe) są zauważalnie cieńsze. Zniknęły skomplikowane kształty rur, a całość przypomina bardziej agresywny rower szosowy typu aero niż klasyczną „czasówkę”.

Skąd ta zmiana? Odpowiedź może kryć się w profilu tegorocznego Tour de France. Organizatorzy przygotowali dwie jazdy indywidualne na czas, które są mocno pofałdowane. W takim terenie aerodynamika wciąż jest ważna, ale do głosu dochodzi grawitacja. Lżejszy rower, który sprawniej podjeżdża, może dać Pogačarowi przewagę nad rywalami dysponującymi cięższymi maszynami.

Detale, które zdradzają strategię

Analizując zdjęcia, można dostrzec kilka technicznych smaczków, które sugerują, że Colnago i UAE Team Emirates szukają kompromisu między wagą a aerodynamiką.

Brak zintegrowanego bidonu

Model TT1 słynął z bidonu wkomponowanego w ramę, który pełnił funkcję owiewki. W nowym prototypie tego nie widzimy. Pogačar korzysta ze standardowego, okrągłego bidonu umieszczonego w lekkim koszyku marki Elite. Co ciekawe, rura dolna ramy wydaje się rozszerzać w miejscu montażu śrub.

Czy to celowy zabieg? Prawdopodobnie tak. Takie wyprofilowanie ramy ma za zadanie „ukryć” bidon przed pędem powietrza, kierując strugi aerodynamiczne wokół niego. To sprytne rozwiązanie, które pozwala zachować zalety aerodynamiczne przy użyciu standardowych, lżejszych akcesoriów. Warto jednak pamiętać, że na etapie treningów zawodnicy często korzystają z innych akcesoriów niż podczas wyścigu – niewykluczone, że w lipcu zobaczymy tam specjalistyczny bidon aero.

Tadej Pogačar nowy rower czasowy Colnago
Tadej Pogačar został niedawno zauważony podczas treningu na nowym rowerze. 
@xywuz / X.com

Uproszczony przód roweru

Główka ramy i rura dolna zachowały kształty zbliżone do modelu TT1, ale reszta roweru przeszła drastyczną dietę. Zniknęła charakterystyczna, wydatna „nosa” widelca, a golenie stały się smuklejsze. Rower zachował jednak mały trójkąt wzmacniający przy łączeniu rury górnej i podsiodłowej, co jest znakiem rozpoznawczym konstrukcji Colnago, zapewniającym sztywność ramy.

Kokpit i osprzęt – co testuje mistrz?

Rama to nie wszystko. Na zdjęciach widać również interesujące wybory w kwestii komponentów. Choć brakuje widocznych logotypów, wprawne oko dostrzeże, że Pogačar najprawdopodobniej korzysta z wysięgników i podłokietników marki ENVE.

W przeciwieństwie do w pełni zintegrowanych, robionych na wymiar kokpitów z włókna węglowego, które widzieliśmy w zeszłym roku, ten zestaw wygląda na regulowany. Wysięgniki są uniesione na wysokich wspornikach (tzw. risers), co pozwala na precyzyjne dopasowanie pozycji. Czy to oznacza, że Pogačar wciąż szuka idealnej, najbardziej efektywnej sylwetki na rowerze?

Tadej Pogačar nowy rower czasowy Colnago
Tadej Pogačar nowy rower czasowy Colnago

Koła i siodełko

Rower wyposażony jest w zestaw kół ENVE SES 6.7. To wszechstronne koła aero, ale czy zostaną użyte podczas wyścigu? Biorąc pod uwagę górzysty charakter czasówek na TdF (w tym jazda drużynowa w Barcelonie i 26-kilometrowa, pagórkowata czasówka na 16. etapie), można przypuszczać, że Słoweniec zdecyduje się na lekkie, pełne koło dyskowe z tyłu, aby zmaksymalizować zyski aerodynamiczne na zjazdach i płaskich odcinkach.

Dopełnieniem całości jest siodełko Fizik wykonane w technologii druku 3D. To coraz popularniejsze rozwiązanie w peletonie, oferujące doskonałe wsparcie i redukcję nacisku na tkanki miękkie, co jest kluczowe przy agresywnej pozycji czasowej.

Dlaczego teraz? Kontekst rywalizacji

Dlaczego Colnago decyduje się na testy nowego sprzętu właśnie teraz? Odpowiedź jest prosta: wyścig zbrojeń nigdy się nie kończy. Tadej Pogačar to zawodnik kompletny, ale jego rywale, tacy jak Jonas Vingegaard czy Remco Evenepoel, również dysponują technologicznym wsparciem na najwyższym poziomie.

W nowoczesnym kolarstwie pojęcie „marginal gains” (marginalnych zysków) urosło do rangi religii. Jeśli nowy rower pozwoli zaoszczędzić 300-400 gramów wagi przy zachowaniu podobnej aerodynamiki, na finałowym podjeździe czasówki może to przełożyć się na kilka lub kilkanaście sekund zysku. A jak pokazała historia Tour de France, wyścigi wygrywa się (i przegrywa) o mniejsze różnice.

Warto zauważyć, że rower nie posiada jeszcze oficjalnego malowania ani oznaczeń modelu. To typowy etap prototypowania, gdzie inżynierowie zbierają dane z rzeczywistych warunków drogowych. Opinie Pogačara będą kluczowe dla finalnego kształtu tej maszyny.

Czy to rower na miarę zwycięstwa?

Pojawienie się Pogačara na nowym rowerze to jasny sygnał dla konkurencji: UAE Team Emirates nie spoczywa na laurach. Zamiast polegać na sprawdzonym modelu TT1, szukają przewagi w każdym możliwym aspekcie, dostosowując sprzęt pod konkretne wymagania trasy tegorocznego Touru.

Czy „odchudzona czasówka” stanie się nowym standardem w wyścigach etapowych? Czy zobaczymy ten rower w oficjalnej sprzedaży, czy pozostanie on unikatową bronią stworzoną dla jednego zawodnika? Tego dowiemy się zapewne w najbliższych miesiącach. Jedno jest pewne – lipcowe czasówki zapowiadają się niezwykle emocjonująco, nie tylko ze względu na walkę nóg, ale i technologii.

A co Wy sądzicie o nowym sprzęcie Słoweńca? Czy niska waga jest ważniejsza niż maksymalna aerodynamika?

Źródło: bikeradar.com, Zdjęcia: Petr Bodlák / @lucasaganronald i @xywuz