Shokz OpenFit 2+ main

Recenzja Shokz OpenFit 2+ – słuchawki, które szybko stały się moimi ulubionymi

Dodano:

Czas czytania:

8–12 minut

Rynek słuchawek bezprzewodowych jest dziś ogromny. Producenci prześcigają się w nowych funkcjach, coraz lepszej jakości dźwięku i kolejnych trybach wyciszania otoczenia. Tymczasem są też firmy, które idą w zupełnie inną stronę i próbują podejść do słuchania muzyki trochę inaczej.

Jednym z takich przykładów są Shokz OpenFit 2+. To słuchawki, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się dość nietypowe. Pytanie tylko, czy za tą nietypową konstrukcją faktycznie kryje się coś więcej niż ciekawostka. Spędziłem z nimi trochę czasu w bardzo różnych sytuacjach i szybko okazało się, że potrafią zaskoczyć.

Shokz OpenFit 2+ są słuchawkami innymi

Miałem już okazję testować dwa modele słuchawek z przewodnictwem kostnym od Shokz, jednak pierwszy raz miałem do czynienia ze słuchawkami z konstrukcją otwartą. Jak to ja – o nowych technologiach lubię przekonywać się na własnej skórze, więc wcześniej nic nie czytałem na ten temat.

Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+

Więc czym są Shokz OpenFit 2+ i co oferują?

Przede wszystkim, jak już wspomniałem, są to słuchawki otwarte (lub z przewodnictwem powietrznym). Co za tym idzie, nie wkładamy ich do kanału słuchowego, tylko opieramy na jego wlocie. W odróżnieniu od wcześniej testowanego modelu OpenRun Pro 2, model OpenFit 2+ nie posiada pałąka łączącego słuchawki. Zamiast tego mamy dwie osobne słuchawki zawijane na ucho.

Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+

Przy pierwszym kontakcie z Shokz OpenFit 2+ miałem naprawdę spore wątpliwości, czy będą dobrze trzymały się na uchu podczas gwałtowniejszych ruchów na siłowni czy też podczas jazdy na rowerze. I całe szczęście zostałem pozytywnie zaskoczony. O tym, jak słuchawki spisują się podczas jazdy na rowerze, opowiem trochę później, ale już teraz powiem, że szczęśliwie obie słuchawki dotrwały do końca testów.

Jak grają Shokz OpenFit 2+?

Kolejną moją obawą było to, jaką jakość dźwięku dostarczą słuchawki otwarte od Shokz. W końcu słuchawki nie wchodzą do ucha tak głęboko. Modele z przewodnictwem kostnym też tego nie robią, a jednak oferują bardzo dobrą jakość dźwięku. Tam jednak działa przewodnictwo kostne, a w Shokz OpenFit 2+ już nie. Ponownie moje obawy były bez pokrycia, a wręcz do teraz nie mogę uwierzyć, jakie wrażenia z dźwięku oferują OpenFit 2+.

Shokz OpenFit 2+ case
Shokz OpenFit 2+ – Etui
Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+

O co konkretnie mi chodzi? O wrażenie, jakbyśmy mieli w uszach klasyczne słuchawki douszne albo dokanałowe. Oczywiście mówię tu o warunkach sprzyjających otwartej konstrukcji, ponieważ tutaj wychodzi kolejna wada/zaleta Shokz OpenFit 2+. Mowa o docierających do nas dźwiękach otoczenia pomimo grającej muzyki. Podobnie jak w słuchawkach z przewodnictwem kostnym. Słyszymy jednocześnie dźwięk ze słuchawek oraz otoczenie wokół nas. Rzecz jasna nie jest to tak mocny efekt jak chociażby w OpenRun Pro 2, z racji tego, że jednak coś delikatnie zasłania ucho, a źródło dźwięku znajduje się bliżej kanału słuchowego.

Wróćmy do tego, jak grają Shokz OpenFit 2+. Producent reklamuje szereg technologii zastosowanych w OpenFit 2+, jednak nie będę tutaj wymieniał wszystkiego po kolei, a po pełną specyfikację odsyłam na stronę producenta. Ja powiem wam po prostu, jak to gra bez marketingowego gadania.

Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+

Zacznę od niskich tonów. Są obecne, a nawet jest ich dużo, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Bas nie przytłacza i nie jest dudniący. Jest sprężysty i wyraźnie zaznaczony, choć naturalnie nie tak głęboki jak w klasycznych dokanałówkach. Średnica wypada bardzo dobrze. Wokale są czytelne, naturalne i lekko wysunięte do przodu, co sprawia, że podcasty, audiobooki czy rozmowy brzmią bardzo klarownie.

Góra pasma jest jasna i szczegółowa, ale jednocześnie nieprzesadzona, dzięki czemu słuchawki nie męczą podczas dłuższego słuchania. Separacja instrumentów jest dobra jak na tę klasę konstrukcji, a scena dźwiękowa wydaje się stosunkowo szeroka. Do tego wszystkiego warto wspomnieć o możliwości personalizacji dźwięku w aplikacji Shokz, którą omówię trochę później.

Mówiąc trochę prostszym językiem, Shokz OpenFit 2+ brzmią wyśmienicie. Po chwili słuchania miałem wrażenie, jakbym miał w uszach zwykłe słuchawki. W cichym otoczeniu moim zdaniem oferują jakość dźwięku jak dobrej klasy słuchawki douszne, a jednocześnie cały czas możemy słyszeć otoczenie.

Jest to co lubię, czyli fizyczne przyciski

Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale nic mnie bardziej zniechęca do słuchawek niż sterowanie przy pomocy gestów. W dużej mierze wynika to z tego, że takie sterowanie nie zdaje egzaminu podczas aktywności fizycznej. W Shokz OpenFit 2+ całe szczęście zastosowano fizyczne przyciski sterowania, po jednym na każdą słuchawkę, a dodatkowo uzupełniono je sterowaniem dotykowym.

Umieszczenie przycisku jest bardzo dobre. Nie zdarzało mi się dotykać go przypadkowo, a jednocześnie bez problemu w niego trafiałem. Jest też wspomniane sterowanie dotykiem. Działa bardzo sprawnie i co najważniejsze nie ma problemu z przypadkowymi dotknięciami. Mimo to nie była to opcja, z której korzystałem. Pomijając fakt, że nie przepadam za takim rozwiązaniem, to nawet gdybym chciał z niego korzystać, wybór opcji jest bardzo ograniczony.

Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+ – Przyciski
Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+ – Przyciski

Zarówno w przypadku fizycznych przycisków, jak i dotyku nie mamy pełnej swobody wyboru. Możemy wybrać tylko z listy funkcji przygotowanych przez producenta. W przypadku fizycznych przycisków nie jest to aż tak problematyczne, natomiast przy sterowaniu dotykowym do wyboru są właściwie tylko dwie opcje. Nic albo asystent głosowy w telefonie. Nie muszę chyba mówić, że wybrałem opcję nic.

Shokz OpenFit 2+ jako słuchawki do wszystkiego

Shokz OpenFit 2+ używałem praktycznie w każdej sytuacji. Do treningów, do pracy oraz do codziennych czynności, jak na przykład serwis roweru. Treningi omówię w osobnym rozdziale, a teraz skupię się na codziennym użytkowaniu.

Największym plusem podczas korzystania z Shokz OpenFit 2+ na co dzień jest właśnie otwarta konstrukcja. Siedząc przy komputerze mogłem mieć cały czas założone słuchawki i jednocześnie słyszeć, co dzieje się dookoła mnie. Kolejna sprawa to po prostu wygoda i komfort przy dłuższym użytkowaniu. Przy klasycznych słuchawkach po kilku godzinach potrafiły boleć mnie uszy. W tym przypadku nawet osiem godzin ciągłego noszenia nie stanowi żadnego problemu.

Producent obiecuje wysokiej jakości mikrofony. I nie mija się to z prawdą. Swietnie sprawdzały się podczas wideokonferencji jak i klasycznych rozmów przez telefon, gdzie nawet wiatr nie przeszkadzał mojemu rozmówcy słyszeć mnie wyraźnie. Shokz OpenFit 2+ tak naprawdę dawały radę w każdym zadaniu. Jednak niewątpliwie te słuchawki zyskały moją największą sympatię podczas jazdy na rowerze.

Czy Shokz OpenFit 2+ nadają się na rower?

Słuchanie muzyki podczas długich jazd na rowerze zdecydowanie uprzyjemnia czas. Ze względów bezpieczeństwa nieodpowiedzialne jest używanie słuchawek nausznych lub dousznych, które wygłuszają dźwięki otoczenia. Ten problem eliminują Shokz OpenFit 2+. Pomimo częściowo zasłoniętego ucha, włączonej muzyki oraz rzecz jasna szumu wiatru cały czas mogłem bez problemu usłyszeć nadjeżdżające pojazdy. W połączeniu z radarem Varia sprawiało to, że jazda na rowerze była jednocześnie przyjemna i bezpieczna.

Z racji braku połączenia obu słuchawek jednym pałąkiem obawiałem się, czy podczas jazdy w terenie nie będą spadać z ucha. Pomimo tego, że nie są mocno związane z uchem, podczas jazdy kompletnie nie sprawiają wrażenia, jakby miały zaraz spaść.

Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+

Właśnie w tej kwestii trochę brakuje mi możliwości regulacji pałąka otaczającego ucho. Na przykład opcji delikatnego podgięcia go w celu lepszego dopasowania do ucha. Oczywiście już teraz słuchawki dobrze trzymają się na swoim miejscu, jednak taki zabieg mógłby jeszcze poprawić efekt oraz komfort psychiczny podczas jazdy po większych wertepach.

Jeśli chodzi o jakość dźwięku podczas jazdy, to z racji konstrukcji oczywiste jest, że przy większych prędkościach muzykę delikatnie zagłusza wiatr. W przypadku Shokz OpenFit 2+ jest jednak lepiej niż w rozwiązaniach z przewodnictwem kostnym, gdzie całe ucho pozostaje odsłonięte. W moim przypadku nie musiałem zwiększać poziomu głośności słuchawek nawet do połowy, żeby dobrze słyszeć grane utwory. Oczywiście można ustawić maksymalną głośność i wtedy jakość dźwięku będzie jeszcze lepsza, ale w ten sposób łatwo zagłuszyć nadjeżdżające pojazdy, a bezpieczeństwo jest najważniejsze.

Pozostaje jeszcze kwestia kasku i okularów. Żadnej z tych rzeczy nie przeszkadzają słuchawki, a wręcz okulary jeszcze pomagają lepiej trzymać się Shokz OpenFit 2+.

A jak z resztą aktywności?

Shokz OpenFit 2+ miałem okazję testować również podczas ćwiczeń na siłowni oraz biegania. Na siłowni dużym plusem okazało się to, jaką swobodę oferują te słuchawki. Nie przeszkadza żaden pałąk z tyłu głowy, a słuchawki są na tyle lekkie, że praktycznie nie czuć ich na uszach. Jeśli chodzi o otwartą konstrukcję, to wszystko zależy od tego, czego ktoś oczekuje od słuchawek na siłowni. W przypadku, gdy potrzebujesz pełnego wyciszenia otoczenia, na przykład przy pomocy ANC, to te słuchawki nie będą dla ciebie odpowiednie. Jeśli jednak chcesz słuchać muzyki, a jednocześnie wiedzieć, co dzieje się za twoimi plecami, to Shokz OpenFit 2+ będą tym, czego szukasz. Jedno jest pewne. Osoby oczekujące dobrej jakości dźwięku na pewno nie będą zawiedzione.

Przechodząc z siłowni do biegania, sytuacja wygląda bardzo podobnie jak podczas jazdy na rowerze. Shokz OpenFit 2+ dobrze trzymają się ucha i nie spadają nawet podczas intensywniejszego biegania.

Shokz OpenFit 2+ nie boją się potu

Nie wspomniałem jeszcze o jednej istotnej rzeczy, która ma spore znaczenie w kontekście używania słuchawek podczas aktywności fizycznej. Shokz OpenFit 2+ posiadają certyfikat IP55, co oznacza odporność na pot, deszcz oraz kurz. A jeśli już o pocie mowa, to w tym temacie OpenFit 2+ błyszczą. Z racji braku większego kontaktu z uchem nie ma problemu z poceniem się i grzaniem ucha.

Trochę o aplikacji i jej możliwościach

Przy okazji omawiania dźwięku Shokz OpenFit 2+ wspominałem o aplikacji, więc przyszła pora ją omówić. Aplikacja jest prosta i przejrzysta. Co najważniejsze nie oferuje masy zbędnych funkcji.

Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+ – Aplikacja
Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+ – Aplikacja
Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+ – Aplikacja

Przechodząc po kolei, mamy dostępny korektor dźwięku, w którym znajduje się kilka predefiniowanych trybów oraz możliwość stworzenia własnych ustawień. Jest również parowanie kilku urządzeń jednocześnie oraz zmiana przypisanych funkcji przycisków, o czym wcześniej wspominałem.

Porównanie OpenFit 2 vs OpenFit 2+

Różnice pomiędzy OpenFit 2 a OpenFit 2+ są niewielkie i dotyczą głównie dodatkowych funkcji w wersji z plusem. Model OpenFit 2+ oferuje wsparcie dla Dolby Audio oraz możliwość ładowania bezprzewodowego, czego nie ma w standardowym OpenFit 2.

Pozostałe elementy specyfikacji są takie same w obu modelach.

OpenFit 2OpenFit 2+
Dolby Audio
Ładowanie bezprzewodowe
DualBoost™
OpenBass™ 2.0
Bluetooth5.45.4
Parowanie wielopunktowe
Czas odtwarzania (słuchawki)11 godzin11 godzin
Czas odtwarzania (etui)48 godzin48 godzin
IPIP55IP55
Mikrofony AI4 mikrofony z redukcją szumów4 mikrofony z redukcją szumów

Jak Shokz OpenFit 2+ stały się moimi ulubionymi słuchawkami?

Po kilku tygodniach korzystania z Shokz OpenFit 2+ złapałem się na tym, że sięgam po nie praktycznie za każdym razem, kiedy chcę czegoś posłuchać. Niezależnie od tego czy pracuję przy komputerze, jadę na rowerze, idę pobiegać czy po prostu robię coś w domu.

Ogromną rolę odgrywa tu wygoda. Słuchawki są lekkie i po chwili praktycznie przestaje się je czuć na uszach. Nie ma też uczucia zmęczenia uszu, które potrafi pojawić się przy klasycznych słuchawkach po kilku godzinach słuchania. W moim przypadku mogłem mieć je na uszach przez wiele godzin i nie odczuwałem żadnego dyskomfortu.

Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+
Shokz OpenFit 2+

Druga sprawa to uniwersalność. Te słuchawki równie dobrze sprawdzają się podczas pracy, rozmów, treningu na siłowni czy jazdy na rowerze. Szczególnie w tej ostatniej sytuacji doceniłem ich konstrukcję. Mogłem słuchać muzyki, a jednocześnie bez problemu słyszeć nadjeżdżające samochody i inne dźwięki z otoczenia.

Do tego dochodzi dobra jakość dźwięku, która jak na słuchawki z otwartą konstrukcją naprawdę potrafi zaskoczyć. Po chwili słuchania łatwo zapomnieć, że tak naprawdę nic nie znajduje się w kanale słuchowym.

Właśnie przez to połączenie wygody, bezpieczeństwa i bardzo przyjemnego brzmienia Shokz OpenFit 2+ stały się słuchawkami, po które sięgam najczęściej. I szczerze mówiąc, w wielu sytuacjach zaczęły wypierać inne modele, z których korzystałem wcześniej.

  • Bardzo dobra jakość dźwięku jak na otwartą konstrukcję
  • Wygodne i niezwykle lekkie
  • Dobrze trzymają się ucha nawet podczas aktywności fizycznej
  • Otwarta konstrukcja umożliwia słyszenie otoczenia i poprawiają bezpieczeństwo

Minusy

  • Otwarta konstrukcja nie izoluje dźwięków jak słuchawki z ANC, więc nie każdy to polubi
  • Brak regulacji pałąka lub innego mechanizmu poprawiającego dopasowanie
  • Przypisanie funkcji przycisków jest ograniczone